Makijaż

CHANEL Les Ornaments – czyli świąteczna kolekcja makijażu 2019

Po raz kolejny miałam okazję dostać w swoje ręce najnowszą – tym razem świąteczną – kolekcję na 2019 CHANEL Les Ornaments. Jest ona dla mnie tym bardziej wyjątkowa, gdyż jej premierę miałam okazję zobaczyć w czasie naszej rocznicowej podróży do Wenecji – o której post znajdziecie tu.

Poprzednia na jesień/zimę 2019 CHANEL Noir et Blanc o której był mój pierwszy wpis na blogu, to bardzo monochromatyczne zestawienie w moich ulubionych kolorach – czerni i bieli. Tym razem Lucia Pica postanowiła w ramach sezonu świątecznego przenieść nas w barokowy klimat pełen przepychu i blasku złota.

Na zdjęciu powyżej znajdują się kosmetyki, które wróciły ze mną do domu.

Rozświetlacz ÉCLAT MAGNÉTIQUE jest małym dziełem sztuki inspirowanym guzikiem vintage od Coco CHANEL. Tłoczenie, które widzicie na zdjęciu pojawia się na wszystkich prasowanych produktach w tej kolekcji oraz na opakowaniach, które na okres świąteczny zyskały dodatkowo złote i metaliczne elementy. Szkoda mi było robić swatche wiedząc, że popsuj

Jest po prostu cudowny, ma delikatny brzoskwiniowo-szampański odcień, rozprowadza się na skórze jak marzenie i świetnie sprawdzi się jako cień do powiek jeśli zależy nam na elemencie nienachalnego blasku w opcji make-up no make-up.

Daje przepiękny efekt mokrej tafli i nie zawiera w sobie widocznych drobinek. Jestem naprawdę pod wrażeniem tego kosmetycznego arcydzieła, które właśnie pewnym krokiem wkroczyło do mojej ulubionej 5 w tej kategorii.

Jeśli chcecie na blogu przeczytać o moich subiektywnych zestawieniach ulubionych produktów, dajcie mi proszę znać w komentarzach albo mailowo.

Pojedynczy limitowany cień z serii Ombre Première w kolorze GRANDEUR jest metalicznym złotem o pudrowo-kremowym wykończeniu.

W kolekcji znalazł się jeszcze pojedynczy mat w odcieniu winno-brązowym POURPRE BRUN, który dla mnie jest odrobinę zbyt odważny i zdecydowanie mało praktyczny w codziennym życiu dlatego go nie kupiłam. Jeśli szukam czegoś wyjątkowego na specjalne okazje to to złoto zamknięte w małym pięknym pudełeczku jest tym co do mnie przemawia. 

Na swatchu możecie zobaczyć poziom intensywności tego maleństwa.

Ci którzy czytają mojego bloga wiedzą, że jestem przede wszystkim fanką matowych pomadek, ale koło tak pięknego i intensywnego błyszczyku nie sposób było przejść obojętnie.

CHANEL Rouge Coco Gloss w odcieniu Rouge Grenat mnie jako wielkiej fance “Pieśni lodu i ognia” kojarzy się z krwią smoków. Dla tych, który wolą barokowe klimaty ten nawilżający błyszczyk pewnie przypomina raczej głęboką czerwień aksamitnych poduszek ze złotymi chwostami na rogach, ewentualnie doskonałe wytrawne wino. 

Z czymkolwiek by się nam ten kolor nie kojarzył jest przepiękny i bardzo głęboki. Niestety błyszczyk ma jeden minus – przy niewprawnej ręce może się z trudem nakładać pomimo dość precyzyjnego aplikatora. Kiedy już opanujemy aplikację to nie smuguje i bardzo równo i ładnie się zjada. 

Jako jedyny intensywny akcent w naszym makijażu może stanowić jego najmocniejszy punkt, który chyba każdej z nas dodałby zarówno pewności siebie jak i odrobiny tajemniczości.

Podsumowując jestem nim zachwycona, przede wszystkim jego barwą – zawsze szukam czerwieni idealnej i myślę, że ta właśnie taka jest.

W skład kolekcji wchodzi jeszcze kilka produktów:

Limitowany quad z serii Les 4 Ombres w kolorze LUMIERE ET OPULENCE – to zestaw w którym bardzo podobały mi się wszystkie kolory, ale przy mojej jasno-zielonej wpadającej w żółte tony tęczówce, te zielonkawe odcienie wyglądałyby bardzo ciężko i dlatego ich nie kupiłam. 

Dla tych z Was, które lubią takie nieoczywiste i jednocześnie bardzo eleganckie, podbite złotem zielenie będzie to rewelacyjna paleta. Jakość jak zawsze jest doskonała także nie muszę tu nic więcej dodawać.

Na zdjęciu widać również wcześniej opisany limitowany matowy cień Ombre Première w kolorze Pourpre Brun

Znajdziemy w niej jeszcze 6 satynowych szminek z kolekcji CHANEL Rouge Allurektórych opakowania są ozdobione złotymi elementami. A także lakiery do paznokci CHANEL Le Vernis w głębokim czerwonym kolorze oraz ciemnej butelkowej zieleni i kolejny błyszczyk tym razem w jaśniejszym i zdecydowanie bardziej jaskrawym odcieniu Rouge Carmin

Mam nadzieję, że ta kolekcja zrobiła nas Was równie duże i pozytywne wrażenie jak na mnie. Zazwyczaj w święta króluje u mnie na paznokciach i na ustach właśnie czerwień.

Na razie można ją zobaczyć i kupić w jedynym butiku marki w Polsce w Galerii Mokotów. Tam pojawia się ona zawsze z miesięcznym wyprzedzeniem w stosunku do największych sieciowych perfumerii. Ale już niedługo będzie dostępna dla tych, którzy nie mają czasu na jazdę do stolicy.

Dajcie znać koniecznie czy coś wpadło Wam w oko, a może już pięknie prezentuje się na waszej toaletce – jak zawsze będzie mi miło czytać wiadomości od Was.

Do następnego 🙂

Patrycja

2AB916C9-D459-4733-9BCF-3FEBDCA1E8D4
2F4C8D45-99FE-485E-B809-B58787202504

3 komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

cww trust seal