Beauty,  Lifestyle,  Pielęgnacja

Naturalne kosmetyki i nie tylko czyli zakupy w delikatesach internetowych Bee.pl…

Zostałam poproszona o napisanie postu i wyrażenie swojej opinii o produktach oferowanych w sklepie Bee.pl. To delikatesy i sklep ze wszystkim co zdrowe i naturalne.

Zazwyczaj nie szukam tego typu miejscówek w sieci, bo jak wiecie już z wcześniejszych postów naturalność, ekologię czy wegańskie receptury uważam za wartość dodaną, a nie niezbędnik zakupowy.

Jednak uczciwie muszę przyznać, że przejrzałam ofertę sklepu oraz ceny  i uważam, że dla wszystkich  “ekomaniaków” to prawdziwy raj z którego sama pewnie nie raz chętnie skorzystam.

Bez najmniejszego problemu znalazłam kilka ciekawych naturalnych kosmetyków wartych uwagi i w sam raz do wypróbowania. No dobra – problem był – chciałam więcej niż mogłam – wybór jest autentycznie olbrzymi 😉

Nic nie było mi w jakikolwiek sposób narzucone i to chyba był podstawowy powód dla którego zgodziłam się na tę współpracę. 

Poza jednym produktem widocznym na zdjęciu powyżej nie znałam niczego co przyszło mi testować.

Na pierwszy ogień biorę pewniaka, który oczywiście przetestowałam choćby po to, żeby się upewnić, że nic nie uległo zmianie w kwestii formuły czy zapachu.

Miałam go już kilka razy i z przyjemnością do niego wracam, szczególnie, że wakacje tuż za rogiem!!! – I o mamo – to będą najprawdziwsze na świecie wakacje. Będzie polskie morze i lot samolotem – bardzo się za tą globalną wolnością stęskniłam. – Wracając jednak do tego pewniaka, którym jest Holika Holika Aloe 99% Soothing Gel – Nie znam chyba drugiego tak wielozadaniowego produktu.

Jest doskonały do:

  • mycia ciała i twarzy
  • jako podkład pod olejowanie włosów
  • rewelacyjny na oparzenia słoneczne i ukojenie skóry po opalaniu

To chyba najbardziej znany koreański kosmetyk na świecie. Zresztą całkowicie zasłużenie zdobył wręcz kultowy status – nie ma w nim niczego przereklamowanego – 99% zawartość naturalnego aloesu – czego chcieć więcej.

Przetestowany, sprawdzony i ma taki kojący, ultra delikatny zielony zapach. 10/10 – nie mam żadnych absolutnie żadnych zastrzeżeń – jeśli jeszcze nie wpadł Ci nigdy w ręce – warto to zmienić. 

Całe moje zamówienie ma motyw przewodni czyli wakacje. A skoro mowa o wakacjach bez zamkniętych lasów, plaż i granic to skórę warto dobrze przygotować na kąpiele słoneczne. Nie ma lepszego sposobu na to by opalenizna była równa i pięknie się prezentowała niż peeling.

Nie jestem fanką klasycznych peelingów cukrowych od których oddziela się olej i które dają mi wrażenie jakbym po mojej skórze jeździła tłustym żwirem. 

I choć do przetestowania wzięłam peeling cukrowy to jest on w formie delikatnego myjącego musu.

Zaraz po otwarciu zastanawiałam się czy aby napewno jest to kosmetyk, a nie słoiczek dżemu melonowego. Zapach jest tak intensywny, słodki i upajający, że aż się prosi o to by z szuflady w kuchni wyjąć łyżeczkę i wpakować sobie ją z zawartością do buzi. Ten intensywny aromat rozpływa się wraz z naszym martwym naskórkiem i po wyjściu spod prysznica jest ledwo wyczuwalny. Także nie należy się go obawiać – nie pozostawia po sobie śladu. Pełnia przyjemności i absolutnie zero stresu o to czy zapach naszego balsamu czy perfum będzie z nim współgrał.

Jako kosmetyk naturalny w opcji 2 w 1 nie tylko peelinguje ale i myje nasze ciało oszczędzając wodę, czas i pieniądze. Jestem z LAQ Wash and Scrub peeling myjący – melon tak zadowolona, że to chyba nie ostatni kosmetyk marki, który zagości w mojej łazience. Na stronie sklepu Bee jest ich całkiem spora lista.

Pewnie ciekawi Was kwestia ceny – jak na tego typu produkty jest bardziej niż przystępna. Nawet ja, która specjalizuję się w kosmetykach luksusowych wiem, że nie wszystko musi kosztować miliony monet co już kilkakrotnie widzieliście tu na moim blogu.

Skład przedstawia się całkiem imponująco:

  • delikatne substancje myjące
  • za nawilżenie i zapobieganie przesuszaniu odpowiada gliceryna pochodzenia roślinnego, masło shea, ekstrakty z mleka ryżowego, ziaren lnu oraz płatków owsianych 
  • bonus nie tylko przed wakacyjny to ekstrakt z zielonej kawy, cynamonu, imbiru oraz papryki – Dzięki nim skóra jest jędrniejsza i wspomaga nierówną walkę z cellulitem.

Z radością go “zdenkuję”.

Pora na wersję dla panów. 

LAQ Wash and Scrub peeling myjący dla mężczyzn zachwycił mnie i rozbawił przednio jeszcze przed jego otwarciem. Gdy patrzymy na kobiecą wersję, na opakowaniu znajdziemy pełny skład i wszystko co chcielibyśmy wiedzieć “na dzień dobry”.

W męskiej wersji jest tak:

Bla bla bla bla bla bla piwo piękny zapach ma. Wcale nie brak nam polotu. Po prostu zrobiliśmy peeling bez marketingowego bełkotu! Kawałek dalej sposób użycia dopełnia obrazka kosmetyków naturalnych na luzie i z dystansem, a wygląda to tak: Szuru buru szuru buru! Zamiast żelu pod prysznic 😀

Konsystencja jak w damskiej wersji czyli peeling myjący w formie musu czyli opcja 2 w 1.

Jak widać na załączonym wyżej obrazku podstawową różnicą jest kolor. A ten bierze się od głównego składnika, którym jest aktywny węgiel, który doskonale oczyszcza pory. Masło shea i roślinna gliceryna nawilżają, a ekstrakt z chmielu gwarantuje ultra świeży i prawdziwie męski aromat. Rewelka

Kolejny zabawny opis podsumowuje to co znajdziemy w środku – Pasta szlifierska dla gruboskórnych mężczyzn 😉

Zdradzę Wam, że mój mąż jeszcze go nie używał, a ja owszem – nie mogłam sobie odmówić szansy ich porównania. Robi co ma robić równie delikatnie jak poprzednik, zatem jeśli melonowa słodycz to nie Wasze klimaty to spokojnie możecie go same używać, bo pachnie równie obłędnie.

Nie martwcie się jednak o mojego  męża – oddam mu 🙂

Nie mogło w moim zamówieniu zabraknąć mojej wielkiej miłości i uzależnienia czyli świecy!

Miałam to niebywałe szczęście spędzić jedne wakacje w prawdziwym raju na Ziemi czyli na Bali zatem wybór zapachu nie był przypadkowy.

Teraz kiedy piszę ten post Świeca sojowa Wakacje na Bali od HAGI COSMETICS płonie obok, a jej aromat zdecydowanie wprawia mnie w iście wakacyjny nastrój. Przy okazji powiem Wam, że fakt, że zrobiło się naprawdę ciepło i letnio za oknem wcale nie oznacza rezygnowania ze świec. Trzeba jedynie sięgać po lżejsze, bardziej świeże i często cytrusowe kompozycje.

Jak wszystkie produkty w ofercie sklepu tu również natura na pierwszym miejscu. Powiem Wam, że opcja naturalnych wosków sojowych to teraz mój najczęstszy wybór – jest po prostu zdrowiej dla nas i dla zwierzaków w domu.

Ekologiczny wosk sojowy w towarzystwie naturalnych olejków eterycznych to gotowy przepis na udany wieczór na sofie czy na tarasie. W tej konkretnej znajdziecie:

  • olejek z trawy cytrynowej
  • wanilii
  • grapefruita
  • szałwii 
  • oraz cedru 

to daje bardzo ciekawe połączenie – jest świeżo z delikatnie ostrzejszą nutą. Nie jest mdło ani nie sprawia wrażenia klasy`nej cytrolnelli odstraszającej komary. Sama przyjemność.

Świeca ładnie i czysto się pali, jeśli tylko zadbacie o jej poprawne palenie starczy na ok 75h. 

Osobiście wolę bardziej designerskie opakowania. Z drugiej strony za te bardzo przyzwoite pieniądze dostaję do ręki świecę, która cudnie pachnie, nie zrobi nam krzywdy toksycznymi oparami i myślę, że znajdzie sporo zwolenników wśród tych, którzy cenią styl boso ewentualnie industrialny. A szklany słoik można spokojnie zachować i przeznaczyć np. na wiecznie walające się w szufladach śrubki czy zapasowe guziki.

Pozostając w klimacie wakacji na Bali (jeśli będziecie mieli szansę polecam – najlepiej wyjazd organizować samemu – 12 dniowy pobyt w 5* hotelu, z przelotem dla 3 osób kosztował nas połowę tego czego żądało od nas biuro podróży) – w paczce znalazłam upominek pod postacią Wody kokosowej z młodego kokosa od Coconaut

Był to nasz absolutnie ulubiony napój na Bali. Niesamowite jak jest on w stanie ugasić pragnienie. Nie wszyscy są fanami tego smaku, ale w upalny dzień polecam spróbować – efekt natychmiastowy, a na dodatek to w 100% sama natura. 

Jeśli regularnie zaglądacie tu do mnie, to wiecie, że nie często decyduję się na współprace. Ten blog to moja pasja i hobby i absolutnie nie wyobrażam sobie pisania fałszywie pozytywnych opinii dla pieniędzy czy darmowych gadżetów. 

Tutaj współpraca przebiegła idealnie. Strona sklepu działa bez zarzutu, jest intuicyjna, a sam asortyment jest naprawdę szeroki. Myślę, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Jeśli kręcą Was produkty bardziej znanych marek jak Resibo czy Mokosh też je tu znajdziecie i przy okazji zamówicie 20 rodzajów granoli na zdrowe śniadanie. 

Myślę, że dzięki tej ofercie współpracy zyskali nową klientkę – zresztą wejdźcie sami i sprawdźcie.

PS. Wszelkie pogrubione i “złote” treści to bezpośrednie linki do konkretnych rzeczy – nie trzeba daleko szukać.

PPS. Trochę mnie tu nie było, ale szykują się spore zmiany w naszym życiu i mam nadzieję, że tu na blogu znajdzie się dla nich miejsce – już niedługo.

Pozdrawiam Was ciepło.

Do następnego

Patrycja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

cww trust seal