Makijaż

Absolutnie bezkonkurencyjny podkład niczym mgiełka czyli mój ideał na wiosnę i lato od CHANEL…

6E806F35-1F71-4C3B-B474-E2FC81D1816C

CHANEL wypuścił w zeszłym roku kolekcję Les Beiges. Chyba sami nie spodziewali się jakiej rewolucji dokonali wprowadzając na rynek najbardziej genialny kosmetyk kolorowy do twarzy w historii wszystkich podkładów, korektorów, tintów i innych kremów CC czy BB. Nie sądzę by szybko znalazł się godny następca – do chwili obecnej nie ma dla CHANEL Les Beiges Eau de Teint absolutnie żadnego zamiennika.

Jego wyjątkowość zaczyna się i kończy na teksturze tego podkładu.

Osobiście nie znoszę tych o konsystencji maski czy masy szpachlowej w kremie. Ogólnie wszelkie uczucie ciężkości to samo zło. Mam skórę suchą z tendencją do okresowego łuszczenia się i choć powinnam ją natłuszczać to wizja gęstych, ciężkich kremów czy nie daj boże olejków jest dla mnie – i nie przesadzam odrażająca. Za to wszystko to co swoją konsystencją przypomina wodę jest u mnie mile widziane.

ACBBEC69-DB63-45A5-9674-ADDCEC578841

Technologia mikrofluidyki brzmi trochę futurystycznie i średnio interesująco więc nie będę się tu o tym szczegółowo rozpisywać ponieważ zwyczajnie nie jestem specjalistką w tej dziedzinie. To co mogę i chcę tu napisać to to, że właśnie ta mikrofluidyka odpowiada za to jaka jest konsystencja tego podkładu. Małe cząstki fluidu są zatopione w wodnistej przezroczystej esencji, która stanowi 75% zawartości kosmetyku. Dopiero w momencie rozcierania produktu już na skórze te dwie substancje idealnie się ze sobą łączą i perfekcyjnie wtapiają się w skórę.

Uczucie, które tej aplikacji towarzyszy jest totalnie jak żadne inne. Autentycznie to tak jakbym niczego ale to absolutnie niczego nie miała na twarzy, a efekt…

42F7F503-C729-4E5D-AA56-5CA4126E9A49
Miała być twarz, ale oświetlenie było masakryczne i na dłoniach zdążyłam 😉 po lewej z tintam
A9180C15-4ED0-4C16-B635-CE076B667E46
54981848-7195-486A-9943-409F0AD4ED8E

Jak widzicie na zdjęciu efekt przed i po jest spektakularny (mam nadzieję, że zdjęcie jest to w stanie oddać).

Znam kilka dziewczyn, którym go poleciłam i żadna z nich nie była niezadowolona. Ochy i achy to główne komentarze po.

Początkowo miał być to produkt limitowany z wspomnianej już wcześniej kolekcji CHANEL SS2019 Les Beiges, ale na szczęście pozostanie z nami na dłużej! 

W momencie zakupu były dostępne tylko 3 odcienie w Polsce z czego najjaśniejszym był CHANEL Les Beiges Water Fresh Tint w kolorze MEDIUM LIGHT – teraz dostępnych na stronie marki jest ich 6. Brak wszystkich odcieni był przeze mnie traktowany jako minus, bo ten najjaśniejszy był dla mnie zdecydowanie za ciepły i za ciemny w okresie zimowym kiedy moja cera jest dość blada o lekko ziemistym zabarwieniu.

W miesiącach ciepłych nie wyobrażam sobie innego produktu na twarzy, chyba, że jest to jakaś większa impreza i wiem, że lepiej będę się czuła w mocniejszym kryciu.

Jeśli potrzebuję ciut mocniejszego krycia w wersji codziennej pozwalam sobie nałożyć w strategicznych miejscach punktowo korektor, podkład w compakcie czy krem CC lub BB. Sam podkład idealnie i rewelacyjnie wyrównuje koloryt. Skóra jest po nim świeża, delikatnie mokra z takim zdrowym glow.

CDD0BF75-B4CD-4694-8052-B980A7A7DACB

W opakowaniu znajdziemy dołączony i dedykowany do aplikacji pędzel. Muszę przyznać, że beauty blender całkowicie odpada, wiele dziewczyn aplikuje go opuszkami palców, ale według mnie krycie jest znacznie gorsze i delikatnie smuguje. Wspomniany gadżet jest zdecydowanie w mojej opinii najlepszy do tego by cera wyglądała nieskazitelnie.

Ten pędzel, który znajdziemy w opakowaniu jest jakby w wersji mini i gdyby był ciut większy nie obraziłabym się, ale doskonale spełnia swoją rolę. Można do niego dokupić pełnowymiarowy aplikator z zatyczką, ale uważam to za wyrzucanie pieniędzy w błoto tym bardziej, że cena pędzelka dorównuje cenie samego produktu. Ja zdecydowanie nie zamierzam go kupować.

4BD09CF0-C374-422C-9050-A4F02AF535CA

Po zastosowaniu nie dość, że cera nabiera zdrowego naturalnego blasku, efektu blur i natychmiastowego nawilżenia to jeszcze podkład utrzymuje się bez najmniejszego problemu ok 6h, a potem bardzo ładnie i równomiernie zaczyna zanikać. Nie spodziewajcie się po nim krycia – tekstura skóry jest całkowicie widoczna, ale wspomniany wcześniej efekt blur wypada rewelacyjnie w mojej opinii.

Te z Was, które mają już dojrzałą skórę, która buntuje się przy typowych “tapetach” będą zachwycone. Ja mam 2 najjaśniejsze z wcześniej dostępnych 

Stosuję je osobno lub łączę w zależności od tego ile słońca moja skóra już ma na sobie 😉 Jest rewelacyjnie wydajny 1-2 pompki to wszystko czego trzeba użyć do pokrycia całej twarzy i szyi. Nie zdarzyło mi się również żeby zważył się w kontakcie z dowolnym kosmetykiem choć pewnie ostrożniejszym należy być w przypadku korektorów na bazie oleju.

Jednym z jego głównych składników jest ekstrakt z nasion tamaryndowca, który odpowiada za nawilżenie. Zapach, który towarzyszy aplikacji to aromat kwiatu neroli – delikatny, przyjemny i bardzo szybko się ulatnia, nie dominuje ani nie przeszkadza, a wiecie już jak bardzo jestem na to wyczulona. 

EEC34786-5F27-4FB3-B6F8-39C6A90CC53B

PODSUMOWANIE

Jest to produkt dla każdego typu cery i specjalnie dla miłośniczek make-up no make-up 

Nawet w największe upały nie miałam uczucia spływania, jest jak druga skóra. 

Tak jak wspomniałam wcześniej “stety” albo niestety nie znajdziecie dla niego, żadnego odpowiednika – jest całkowicie unikatowym produktem. Uwielbiam to jak moja skóra po nim wygląda. Regularnie do niego wracam i jestem więcej niż pewna, że na okres jesienno zimowy zaopatrzę się w ten najjaśniejszy odcień skoro już można go u nas dostać.

Bezapelacyjnie w mojej opinii to IDEAŁ

EA87B090-51D8-47B0-B423-CD7AD31B0E2B

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

cww trust seal